Nie wiem jak wy, moi drodzy czytelnicy, ale ja jeszcze nie nasyciłam się latem, a ostatnie tygodnie tylko narobiły mi apetytu na więcej. A tymczasem koniec lipca i za chwilę już znów zima – że zacytuję Taco Hemingway, z którym nie zgodzić się niepodobna. Więc ciśnijmy lato jak cytrynę! A w tym wpisie kilka podpowiedzi jak TO robić w Krakowie.

Najbliższe dni będą po temu doskonałą okazją,. Jak zwykle w Krakowie dzieje się tyle, że żal w ogóle ruszać się z miasta. TA LISTA letnich atrakcji wciąż pozostaje aktualna (korzystajcie!), ale w żadnym razie tematu nie wyczerpuje. Więc znów #dzielęsiędobrem do wykorzystania przez całe lato (a nawet kawałek jesieni).

Wystawa „FOTOREPORTERZY” w Muzeum Historii Fotografii

To pierwsza wystawa w nowej – starej siedzibie Muzeum Historii Fotografii, czyli w zdemilitaryzowanym i oczekującym renowacji budynku dawnej zbrojowni przy Rakowickiej 22. Ale te obdrapane ściany pięknie komponują się z polską fotografią reporterską z lat 70. i 80. XX wieku. Jest szaroburo, komicznie i groteskowo zarazem, ale przecież właśnie takie było zwyczajne życie zwyczajnych ludzi w czasach permanentnego niedoboru (i błota po kostki).

„Fotoreporterzy” to pornografia codzienności pełną gębą. Pokazywane na wystawie zdjęcia są świetnym uzupełnieniem tekstów Hanny Krall, Małgorzaty Szejnert czy tych z „Ekspresu Reporterów”. Czego tu nie ma? Pokaz mody w Piotrkowie Trybunalskim, przerwa na papierosa w toruńskiej Elanie i śniadaniowa w słupskich zakładach łańcuchów okrętowych. Miłosz w stoczni, a potem z Kisielem w pojedynku na miny. Fotorelacja z podróży osobowym II klasy (zima 1978), Ursynów w budowie i wybory sołtysa gdzieś na głębokiej prowincji. Migawki ze szpitala i rzeźni (jedno od drugiego niewiele się różni), ach i jeszcze z sypialni (ta ostatnia w Częstochowie – co znamienne). Jest też o tym jak z poborowych chłopcy zmieniali się w wojskowych i reportaż z wesele gdzieś na Suwalszczyźnie.

Kraków Muzeum Historii Fotografii Fotoreporterzy Podróże po Kulturze

Wystawa Fotoreporterzy w Muzeum Historii Fotografii | Anna Musiałówna – cykl fotografii pociąg osobowy II klasy

Gdzie: w nowej siedzibie Muzeum Historii Fotografii na Rakowickiej 22
Kiedy: do 27 października 2017 roku (środa – piątek godz. 11-18, a sobota i niedziela 10-15.30)
Za ile: 8 złotych bilet normalny (a w niedzielę ponoć wejście bezpłatne)

Nie przegapcie! Dowiedz się więcej

JOGA w Parku Jordana czyli #mapayagirlsyogamornings

Tego lata straciłam jogowe dziewictwo. I to publicznie, bo w Parku Jordana (tak, znów Park Jordana, to mój ulubiony park i de facto jedyny sensowny w Krakowie). Do poniedziałkowego pilatesu z Darią – Lans na balans – Loferską ostatnio dorzuciłam sobotnią jogę z dziewczynami z Mapaya. Zajęcia są darmowe, nie ma zapisów, wystarczy stawić się z matą przy okrąglaku około 10.15. A potem dzieją się cuda. Niektórzy nawet stają na głowie.

Mapaya Girls Yoga Mornings to żadna nowość. Sobotnie poranki z jogą odbywają się już od ładnych kilku lat, ale ja odkryłam je dopiero teraz i bez zwłoki puszczam dobrą nowinę dalej. Pamiętajcie: Koniec lipca, za chwilę już znów zima, a treningi na trawie to zupełnie inna bajka niż taki samo w sali.

Gdzie: w Parku Jordana
Kiedy: do końca wakacji co sobotę o 10:30
Za ile: za darmo


ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikrowyprawa | W góry pociągiem na jeden dzień
Błatnia – Klimczok – Szyndzielnia


KINO PLENEROWE w Krakowie

Nie pomnę ile razy byłam w kinie (magister filmoznawstwa, hallo), ale w kinie plenerowym jeszcze ani razu. Tymczasem coś co jeszcze kilka lat temu było ekscytującą nowinką, dziś jest obowiązkowym punktem letniego rozkładu wydarzeń. Przynajmniej w Krakowie. Być może (a będzie to śmiała teza) w ogóle nie warto w ciągu roku chodzić do kina, skoro latem można nadrobić większość filmowych zaległości za darmo lub parę groszy.

Tego lata kino plenerowe w Krakowie nadaje w:

  • MOCAK-u, a co piątkowe kino plenerowe towarzyszy wystawie Sztuka w sztuce, o której więcej CZYTAJ TU, a tu sprawdzisz repertuar.
  • albo w Muzeum Narodowe w Krakowie. Tu nazywa się to Kino Letnie w MNK i co sobotę odbywa pod Pawilonem Czapskich na Piłsudskiego. Pokazy filmów (o sztuce i życiu ze sztuką) poprzedza krótka prelekcja, a repertuar sprawdź tutaj.
  • Teatr Łaźnia Nowa w ramach bardzo fajnej akcji Bulwart Sztuki 2017 zaprasza na plenerową Wakacyjną Akademię Filmu Polskiego (najnowszego wypada dodać), a pokazom nad Zalewem Nowohuckim towarzyszą spotkania z twórcami filmów. A do tego równolegle toczy się drugi cykl, w którym nie ma ani jednego polskiego filmu, są za to same dzikie historie. How cool is that! Repertuar tutaj
  • Na Zabłociu MOCAK-owi konkurencję robi BALowe Kino Plenerowe, a pokazy odbywają się co najmniej dwa razy w tygodniu i nie tylko w weekendy. W repertuarze trochę światowych hitów, trochę kina europejskiego i – uwaga – dokumenty. Szczególnie interesująco zapowiada się Architektura Zawodzia, który będzie można zobaczyć 6 sierpnia. Wstęp jest za darmo, ale własny prowiant konsumuje się za płotem.
  • To nadal nie wszystko. Plenerowe pokazy filmów są i pod samym Wawelem. To Kino Letnie Powiśle 11 (nazwa – suprise, suprise – jest również adresem), które było inicjatywą zgłoszoną w Budżecie Obywatelskim. Kino działa do końca wakacji, a repertuar (bardzo a’la vox populi) tutaj.
  • O i nie wspomniałam jeszcze o Kinie Letnim w Samo Ż na Dolnych Młynów. Tam moi drodzy można oglądać m.in. klasykę kina światowego! Był już Anioł zagłady Buñuel i Starsza pani znika Hitchcocka, a będzie Rashomon KurosawyA także filmy dokumentalne z miastem w roli głównej. Repertuar trzeba na bieżąco sprawdzać na ich fb.

Nie jestem pewna czy ten skromny wykaz wyczerpał temat kina plenerowego w Krakowie (bo jest jeszcze np. Kino na dachu MCK, ale ono zdaje się jest pod dachem, a może się mylę?). W każdym razie ja w najbliższą sobotę wybieram się do Pawilonu Czapskich na „Aktorkę” – film o cudownej Elżbiecie Czyżewskiej. Oby pogoda nie pokrzyżowała mych planów (i film nie rozczarował)!

Jacek Dehnel Piotr Tarczyński Maryla Szymiczkowa Kraków Podróże po Kulturze

Literackie Spacery po Krakowie | Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński prowadzą tropem Maryli Szymiczkowej

LITERACKIE SPACERY po Krakowie

Spacery tematyczne, to jest zawsze zacna sprawa, a spacery literackie to już w ogóle cud, miód i orzeszki. W ostatnią sobotę lipca planuje więc przejść się po Krakowie śladem Stanisława Lema, a w sierpniu po Nowej Hucie tropem literatury (z czym jak z czym, ale z literaturą Nowa Huta mi się w ogóle nie kojarzy).

Literackie Spacery organizuje dział literacki Krakowskiego Biura Festiwalowego. Odbywają się mniej więcej dwa razy w miesiącu i są bezpłatne, choć obowiązują zapisy. Program spacerów do końca października 2017 można sprawdzić tutaj.


ZOBACZ RÓWNIEŻ: książki na blogu (same dobre tytuły!)


No i ślicznie. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jeżeli byliście w którymś z tych miejsc i dzielcie się swoimi typami na miłe-letnie-czasu-spędzanie. Nie tylko w Krakowie.

To pisałam ja, Zofia, wasz samozwańczy kaowiec.
Specjalistka do spraw organizacji wolnego czasu i wynajdywania bezpłatnych atrakcji.

Bądź ze mną na Bloglovin 😉

Komentarze Facebooka