Sto lat temu było tu śliczne i tętniące życiem miasteczko. Dziś na palcach można policzyć zamieszkane domy. Z dwóch kościołów stoi już tylko ten katolicki, choć ponoć i jego dni są policzone. Tam gdzie jeszcze pół wieku temu był rynek teraz rosną drzewa, o pałacu przypominają szczątki bramy. Miedzianka to ćwiczenie z wyobraźni.

Zaczęło się, rzecz jasna, od książki „Miedzianka. Historia znikania” Filipa Springera. Przeczytałam w jeden wieczór, zachwyciłam się. Springer wskoczył do grupy moich ulubionych autorów, a Miedzianka wylądowała na liście miejsc do koniecznego odwiedzenia. To wszystko działo się w 2011 roku. Okazja, aby wyobrażenia skonfrontować z rzeczywistością nadarzyła się dopiero pięć lat później.

Miedzianka w Miedziance

„Miedzianka” w Miedziance

Była Miedzianka. Nie ma Miedzianki

Pewnego dnia konie ciągnące pług po polu pana Franzkiego zapadają się w ziemi po piersi i wydają z siebie tak przerażający kwik, że ci, którzy akurat są w pobliżu, rzucają swoją robotę i wybiegają na pole z pobladłymi twarzami. Tylko niektórzy mają odwagę ruszyć z pomocą i ratować zwierzęta, inni patrzą z daleka na wystające z ziemi końskie łby i niezwykłe, lejkowate zapadlisko wokół nich.

Po drodze w Karkonosze spontanicznie zjeżdżamy w stronę Janowic Wielkich i kilka chwil później już jesteśmy na szczycie wzgórza. W Miedziance jest pusto i cicho, a zachwyty mieszają się z zdziwieniem. Zaskoczenie numer jeden – tu wciąż mieszkają ludzie! Ba, Miedzianka ma sołtysa! Adam nawet coś przebąkuje, że co to za opuszczone miasteczko, które wciąż ma mieszkańców. No ma, choć została tu tylko garstka twardzieli (twardzieli, bo jaką mają gwarancję, że ich dom nie zacznie śpiewać, że nie zapadnie się jak te, po których nie ma śladu?). Zaskoczenie drugie – tu już nawet nie ma ruin. Tu są krzaki, dziury w ziemi, a w miejscu rynku drzewa i kamienie. Te kamienie, to pewnie dawne fundamenty, ale trudno to jednoznacznie ocenić.

Miedzianka weekend

Tyle zostało po rynku w Miedziance

Na miejscu wciąż trwa kościół Jana Chrzciciela, ruiny starego browaru i dawna gospoda pod Czarnym Orłem. Resztę dawnej Miedzianki aka Kupferberg trzeba sobie wyobrazić. To, co zostało robi przygnębiające wrażenie. Ba, skłamałabym pisząc, że Miedzianka to miejsce szczególnie urodziwe. Jest tu jednak coś, jakiś urok ukryty, co przyciąga jak magnes. Może to ten spektakularny widok na kotlinę Jeleniogórską? A może chodzi o ducha przeszłości? A może o tę pustkę i spokój? Zresztą czy można przejść obojętnie obok czegoś, co było i wyparowało?

Klamka zapadła. Wrócimy do Miedzianki na dłużej.


ZOBACZ RÓWNIEŻ: Weekend w Kotlinie Jeleniogórskiej | Dolina Pałaców i Ogrodów oraz trochę radioaktywna kopalnia


Nie było Miedzianki. Jest Miedzianka

Tam była restauracja Breuera, tam apteka Haenischa. Tutaj, gdzie stoimy, był salon mojej babci, wychodziło się tędy do sieni i dalej, na zewnątrz, pod piękną jabłoń. Kupferberg był kiedyś piękny i zielony. Teraz jest tylko zielony.

Tym którzy nie czytali książki Filipa Springera (do czego namawiam, bo to piękna rzecz!) winna jestem kilka słów wyjaśnienia. Rozkwit i zagłada Miedzianki mają wspólny mianownik: górnictwo. W poszukiwaniu rud miedzi i uranu tak skutecznie przeryto Miedzianą Górę, że pod koniec lat 60. XX wieku nie było już co ratować. A przynajmniej taki był oficjalny powód likwidacji osady. Mieszkańców wysiedlono, rozpadające się domy wyburzono, a kościół ewangelicki wysadzono w powietrze.

Miedzianka

Dawna gospoda pod Czarnym Orłem

A potem, już w XXI wieku, Springer pisze książkę, która będzie dla niego trampoliną do literackiej pierwszej ligi („Miedzianka” załapała się nawet na finał Nagrody Nike 2012), a dla miasteczka szansą na ocalenie od zapomnienia (jakkolwiek kiczowato to nie brzmi). Ba, tyle co teraz w Miedziance nie działo się od lat… Prężnie działa nowy browar, w jeleniogórskim teatrze grany jest spektakl na podstawie reportażu Springera, a w ostatni weekend sierpnia w Miedziance będzie tak bardzo literacko jak nigdy dotąd. Wszystko to za sprawą Miedzianka Fest, o którym więcej TUTAJ.

Miedzianka na weekend

Karl Heinz Friebe wrócił do Miedzianki w 1989 roku. Gdy zobaczył, co z niej zostało, prawie pękło mu serce. Postanowił, że już nigdy tu nie przyjedzie. Wrócił po roku, wraz z żoną.

Na początku sierpnia 2017 jesteśmy w Miedziance po raz trzeci, już nie przelotem. Pokój z widokiem na historyczną zabudowę (czyli rozpadającą się szopę) wynajmujemy w Browarze Miedzianka, który również poi nas znakomitym piwem (mój faworyt to pszeniczny Mniszek z rumiankiem!) i karmi dość przeciętnym jedzeniem. Z tarasu Browaru jest najlepszy widok na Rudawy Janowickie, cycki Lolobrygidy (jak czasem nazywany jest Sokolik i Krzyżna Góra), Góry Sokole i – wreszcie – pasmo Karkonoszy. Horyzont ciągnie się hen daleko, można tak gapić się w przestrzeń godzinami, a widok wcale się nie nudzi. I choćby tylko dla tego widoku warto tu przyjechać.


ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jak weszłam na Sokolika, czyli 1/2 cycków Lolobrygidy zdobyte!


 

Miedzianka Podróże po kulturze springer

Takie widoki z tarasu Browaru Miedzianka

Nocą w Miedziance domy już nie śpiewają (pod koniec lat 60. trzaskając i zgrzytając nie dawały spać resztkom mieszkańców), a ciszę nocną zakłóca tylko nerwowy pies, który z krzaków za Browarem nadaje niemal bez przerwy. Nie widać go zupełnie, ale za to słychać aż za dobrze.

Wreszcie jest też czas, aby odszukać kamienny krzyż pokutny – dawno temu stawiany jako jeden z elementów pojednania mordercy z rodziną ofiary (więcej o tym tutaj). Ten w Miedziance (wtedy jeszcze Kupferberg) miał przypominać o bratobójstwie, które według tych bardziej zabobonnych, miało ściągnąć na miasteczko klątwę. Odnaleźć krzyż okazało się zresztą wcale niełatwym zadaniem. Bez mapki, którą można poczęstować się w Browarze, nie sposób go wypatrzeć w wysokiej trawie.

Miedzianka Kotlina Jeleniogórska

Krzyż Pokutny w Miedziance

No ale ile można chodzić po wsi, którą krokiem spacerowym obejdzie się w pół godziny? Miedzianka okazała się niezgorszą bazą wypadową do zwiedzania Kotliny Jeleniogórskiej, ale o tym gdzie zawiodły nas nasze poszukiwania będzie następnym razem i jeszcze TUTAJ.

Miedzianka

Tu spaliśmy, piliśmy i jedliśmy

Wszystkie cytaty pochodzą z „Miedzianki” Flipa Springera (Wydawnictwo Czarne, Wołowie 2011).


NOCLEG w Kotlinie Jeleniogórskiej? Zarezerwuj pokój na booking.com za pośrednictwem tego linka www.booking.com/s/toja0p10, a każde z nas otrzyma po 50 złotych do wykorzystania. Ja się w każdym razie z tego powodu wcale nie obrażę.


Komentarze Facebooka