(Prawie) wszystko co trzeba wiedzieć o Glasgow zebrane w jednym wpisie. Gdzie jeść i spać, ceny w Szkocji, lokalny transport, pamiątki i inne informacje praktyczne. A w bonusie gdzie szukać tartanu za 1£ (słownie jeden funt). Proszę, częstujcie się!

A wszystko to po to, aby mili czytelnicy (wzorem niżej podpisanej), na chwilę przed wylotem do Szkocji (czy w ogóle Wielkiej Brytanii) nie musieli w panice przetrząsać chaty w poszukiwaniu adaptera na kontakt. Bo przecież (jasny gwint!) w UK mają inne wtyczki!


CZYTAJ RÓWNIEŻ: This is Glasgow | Opowieść o mieście niepospolitym (brzydkim, brudnym i fascynującym)


Oczywiste oczywistości na temat Szkocji

  • Niby Europa, niby (jeszcze!) Unia Europejska, a kontrole graniczną są.
  • Jednakowoż do końca 2018 na granicy wystarczy ważny dowód osobisty.
  • Czas też mają inny. Niech im będzie, że uniwersalny. W każdym razie -1 godzina w stosunku do Polski.
  • Oczywiście muszą też mieć ruch lewostronny (który z mózgu robił mi sieczkę za każdym razem, gdy zbliżałam się do przejścia).
  • Kilometry, kilogramy? Po co skoro można mieć swoje funty, uncje, stopy, jardy i mile. Przy okazji mila angielska to 1,6 kilometra.
  • Że inne wtyczki i (żeby naładować sobie komóreczkę) potrzeba stosowną przejściówkę już ustalone.
  • Ale nie wspomniałam jeszcze o tym, że szkocka pogoda to wredna menda. W optymistycznym wariancie tylko wieje. W mniej optymistycznym popaduje. W najgorszym wieje i zacina ulewą naraz.
  • Oficjalną walutą jest funt szkocki. Ale funty angielskie są również w użyciu.
informacje praktyczne o Szkocji

W Glasgow czas biegnie

Dojazd z lotniska do Glasgow

Z Polski do Szkocji? Pewnie, że samolotem.

Z Glasgow Airport do centrum miasta najwygodniej i najszybciej (choć nie wykluczam, że wcale nie najtaniej) dostać się autobusem linii 500 (sieć Glasgow First). Autobus odjeżdża co 15-30 minut ze stanowiska nr 1 przed terminalem i kursuje przez całą dobę. Bilety po 8 funtów (w jedną stronę) lub 12 funtów (w wersji open return do wykorzystania w ciągu 28 dni) kupuje się u kierowcy. Płatność gotówką i kartą.

500-tka faktycznie dojeżdża do Glasgow w kwadrans, a do ostatniego przystanku (czyli Buchanan bus station) dobija w maks 25 minut. Stety-niestety pośrednie przystanki są na żądanie.

Jak sobie z tym poradzić? Jechać z odpalonym google maps.

informacje praktyczne o Szkocji

Dworzec Glasgow Central i jego “czarująca” okolica

Transport w Glasgow

Po mieście pomykają hurtowe ilości (wcale nie czerwonych, ale jednak) dwupiętrowych autobusów. I to tyle co na ich temat mogę powiedzieć. Że są.

Co innego metro. Korzystałam, więc się wypowiem. Glasgow ma jedną linię metra – pętlę, po której pociągi krążą w obu kierunkach. Innymi słowy, nawet jeśli wskoczysz do kolejki w przeciwną stronę, to i tak dojedziesz do celu (choć na około). Pełne okrążenie trwa 24 minuty.

Pojedynczy bilet na metro kosztuje 1,65 funta. Bilet dwuprzejazdowy 3,1 funta (nazywa się ‘return’, ale wcale nie znaczy, że musi być w tę i z powrotem; sprawdziłam!), a dzienny 4 funty. Do kupienia w automacie lub kasie na każdej stacji metra. Strona operatora metra.

Glasgow w literaturze

Alasdair Gray to jeden z najlepszych szkockich pisarzy, a “Biedne istoty” to wspaniały pastisz powieści wiktoriańskiej i trochę też gotyckiej plus portret Glasgow w jego najlepszych czasach

Fun facts: metro w Glasgow jest trzecim najstarszym na świecie (zaraz za Londynem i Budapesztem) i od czasu otwarcia (pod koniec dziewiętnastego wieku) nie doczekało się żadnej rozbudowy. W związku z powyższym jest cokolwiek klaustrofobiczne. Perony są wąskie, stacje małe, a pociągi krótkie i niskie.

Po Glasgow można też przemieszczać się pociągami lokalnymi Kolei Szkockich (Scot Rail). Stacji kolejowych w Glasgow jest na pęczki (główne dworce to Glasgow Queen Street oraz Glasgow Central), a cena biletu zależy nie tylko od odległości, ale i od pory dnia (bilety off-peak są sporo tańsze). Rozkłady jazdy i ceny biletów tutaj.

Uwaga! Będzie useful tip: taniej za jednym zamachem kupić bilet w obie strony. Czasem dużo taniej (przykład własny: 7,3 funta w jedną stronę albo 7,9 w obie za przejazd do Lanark; robi różnicę?).

PS Szkockie Jak Dojadę nazywa się Traveline Scotland.

Sztuka sakralna: św. Mungo. Autor: Smug

Gdzie spać w Glasgow

Na pewno nie jest tak piękne jak Edynburg, ale Glasgow nad stolicą Szkocji ma jedną przewagę – jest tańsze.

(a przy okazji jest też dobrą bazą wypadową do zwiedzania wysp oraz jezior, czyli po szkocku loch)

Hoteli w Glasgow jest do wyboru do koloru. Zresztą proszę, sprawdźcie sami. W Edynburgu też ich nie brakuje. (jeśli nie masz jeszcze konta na booking, zarejestruj się i łap 50 zeta na pierwszą rezerwację).

Useful tip w Glasgow lepiej trzymać się centrum wraz z przyległościami (powód), co radzę wziąć sobie do serca przy szukaniu noclegu i to nie tylko dlatego, że dzięki temu nie będzie trzeba korzystać z komunikacji miejskiej.

informacje praktyczne o Szkocji

Książę Wellington sprzed Gallery of Modern Art i jego interesujące nakrycie głowy

Jedzenie, czyli jak sobie dogodzić w Szkocji

Nie skusiłam się na haggies.
Co to haggies? Owczy żołądek pełen zmielonych owczych podrobów. Smacznego.

Nie odważyłam się też zamówić innego szkockiego smakołyk (choć tym razem troszkę, troszeczkę kusiło) – panierowanego i smażonego w głębokim tłuszczu batonika mars. Może następnym razem.

(bo że następny raz w Szkocji będzie jest bardziej niż pewne)

Scampi z frytkami za niecałe 7 funtów

Za to regularnie dogadzałam sobie w barze z fish and chips. A dokładnie stołowałam się w jednym z lokali sieci Blue Lagoon. Urzekła mnie jego historia, że tak powiem. Bo Blue Lagoon to owoc związku pary włoskich emigrantów. W 1975 roku zaczynali od jednego baru, dziś mają ich kilkadziesiąt. Głównie w Szkocji. A prócz Zofii z Polski stołował się tu też Justin Bieber.

(…) true love and passion being put into every fish fried by our highly trained and motivated fish fryers, or the smiley service given by our dedicated counter assistants and restaurant staff happy to have a warm chat with our customers about their day. – czytam sobie na ich stronie (podkreślenia ode mnie)

Podstawowy zestaw fish & chips w Blue Lagoon kosztuje 6,95 funta. Ryba jest fantastyczna, ale frytki. Jakby to napisać. No belgijskie frytki to to nie są. Jadalne i nic nad to.

Próbowałam też scampi. Bo scampi, czyli krewetki w panierce, to jedno z tych dań na samą myśl o których aż mi ślinka cieknie. I scampi w Blue Lagoon są prze-py-szne! Pomimo zagadkowego wyglądu. Zestaw scampi & chips również kosztuje 6,95.

informacje praktyczne o Szkocji

Willow Tea Room na Buchanan Street

Nie mogłam sobie też odmówić Afternoon Tea

Afternoon Tea to nie jest zwykła popołudniowa herbatka. To coś w rodzaju wystawnego podwieczorku. Clue jest, rzecz jasna, herbata (choć kawa też wchodzi w grę), a do tego serwowane są kanapki, maślane bułeczki scones z gęstą śmietaną (clotted cream) i konfiturą oraz słodkości. Cudowna sprawa!

W Wielkiej Brytanii każda porządna kawiarnia ma w menu Afternoon Tea.

W Glasgow koniecznie trzeba wybrać się do jednej z kawiarni Willow Tea Rooms, bo (a) piękne wnętrza w stylu Art Nouveau projektował Charles Rennie Mackintosh i (b) w menu mają mnóstwo pyszności w akceptowalnych cenach. A Afternoon Tea kosztuje tu 12,95.

informacje praktyczne o Szkocji

Afternoon Tea, a na szczycie piramidy (żywieniowej) spoczywa caramel shortbread

Kropkę nad i mojego gastronomicznego rozpasania (żywiłam się strasznie, fakt; według wszelkich dietetycznych prawideł teraz powinnam smażyć się w piekle i to we własnym tłuszczu) postawiło caramel shortbread.

Caramel shortbread to kruchy i mocno maślany spód plus warstwa karmelu plus czekolada.

Wygląda niewinnie, ale jest tak rozpustne i pyszne, że podejrzewam, że w jego opracowaniu musiały maczać palce siły nieczyste. Cel – wymyślić ciasto, które będzie miało pięć miliardów kalorii, a jednocześnie będzie tak dobre, że nie sposób będzie mu się oprzeć.

Kurtyna

informacje praktyczne o Szkocji

A kończąc już temat jedzenia i cen tegoż w Szkocji

To chciałabym jeszcze dodać, że można też się żywić po zupełnej taniości w sklepach spożywczych typu Tesco, Sainsburys albo Marks and Spencer. A tam mnogość zestawów obiadowych (2,5-6£), sałatek (od 3£), kanapek (od 1,1£ przy czym cena to ich największa zaleta), porcjowanych owoców, słodkich i wytrawnych wypieków (poniżej funta). Czasem trafi się nawet coś ciepłego. Do wyboru, do koloru.

W większości sklepów można sobie też skomponować zestawy ‘£3.50 Meal Deal’: kanapka + przekąska + napój.

Trafiają się też przeceny (szukaj żółtych nalepek).

Kawa z mlekiem to zwykle 2,5£. Herbata 2£. Ale w maczku będzie taniej o ok. funta.
Dosyć droga jest butelkowana woda. Mała kosztuje 0,5£, a dwulitrowa 1 funta.

W Szkocji doskonale ma się Lidl, a poza tym jest też taki cudowny przybytek o wszystko mówiącej nazwie Poundland i tam może i nie wszystko kosztuje funciaka, ale i tak jest bardzo tanio.

informacje praktyczne o Szkocji

Pamiątki ze Szkocji – no jasne, że tartan!

Z góry przepraszam, że nie podam średniej ceny plastikowego magnesu, ani kubka z porcelitu. Suwenirom made in China mówimy stanowcze nie.

Co innego tartan! W temacie szkockiej kraty najwyraźniej panuje tu zmowa cenowa. Zwykły (ale kto go tam wie czy na pewno to 100% wełna) szalik kosztuje funtów 15. Kaszmirowy – już 40. Duża kaszmirowa chusta 100£. Sporo. Delikatnie mówiąc.

Tymczasem ja mój śliczny czerwony tartanowy szaliczek z kaszmiru (w dodatku Burberry!) kupiłam za 1£ (słownie jednego funta) w przypadkowym sklepie dobroczynnym w Lanark. Nie pamiętam jakiej był sieci (na pewno nie Oxfam).

Charity shops to brytyjska odmiana sklepów z używaną odzieżą, ale nie tylko. Pełno tam dobra wszelakiego: ciuchów, butów, książek, zabawek, pierdółek do domu. I jak widać trafiają się też takie perełki jak tartan za 1£.

(to była okazja z gatunku ‘ślepej kurze ziarno’, nie mniej szukajcie a znajdziecie, czy jakoś tak).

informacje praktyczne o Szkocji

Dobra herbata = dobra pamiątka ze Szkocji

Niżej podpisana jest wierną fanką Whittard of Chelsea i zawsze z Wielkiej Brytanii przywozi sobie mały zapasik ich wyśmienitych herbat i kaw.

Och i jeszcze mają rozpustne gorące czekolady, ale nie ugięłam się (powiedzmy że caramel shortbread wyczerpał pulę grzechów na jeden wyjazd).

Te może i najtańsze nie są, ale bezdyskusyjnie warte swojej ceny. W dodatku zawsze są elegancko zapakowane.

Sklepy Whittarda są i w Glasgow (na handlowym deptaku Buchanan St) i w Edynburgu (na Prince St naprzeciwko dworca). Na miejscu można spróbować różnych herbat i kaw, a hiperuprzejma obsługa zaopiekuje się tobą po królewsku (od wąchania zawartości kolejnych puszek kręciło mnie już w nosie).

Ceny stan na kwiecień 2018. Nic więcej do dodania nie mam.

informacje praktyczne o Szkocji


Ciekawy wpis? Puść go dalej! Śmiało 🙂
Nie chcesz przegapić kolejnych?
Dodaj mnie do Feedly albo dołącz do mnie na Instagramie lub Facebooku!
A najlepiej zostaw e-mail poniżej

Sprawdź swoją skrzynkę, potwierdź subskrypcję, a powiadomienia o nowych wpisach dostaniesz natychmiast po ich publikacji.


Komentarze Facebooka