W kategorii ‘idealne miasto na city break’ Norymberga wygrywa w cuglach. Atrakcji spokojnie wystarczy na dwa intensywne dni. Będzie co zwiedzać (muzea! stare miasto), będzie co oglądać (teren zjazdów NSDAP) i co smakować (kiełbaski i słynne pierniki).


NIEMCY W ROLI GŁÓWNEJ – czytaj pozostałe wpisy


Norymberga w skrócie

Drugie co do wielkości miasto Bawarii, pół miliona mieszkańców, gospodarcza i kulturalna stolica Frankonii. Z miastem związany był Wit Stwosz. Tu rodzi się, tworzy i umiera Albrecht Dürer. A w 1828 roku na Unschlittplatz pojawia się Kaspar Hauser.

Norymberga

Szachulcowe fasady na Weissgerbergasse

Norymberga była też oczkiem w głowie Führera. Docelowo miała stać się ‘nazistowskim miastem idealnym’.

Nie dziwi więc, że alianckich bomb spadł tu cały bezlik. I naprawdę nie trzeba być prymusem z historii, aby zwiedzając Norymbergę się tego nie domyślić.

Paradoksalnie jednym z niewiele budynków, które bez szwanku przetrwały wojenną hekatombę był sąd, w którym potem obradował Międzynarodowy Trybunał Wojskowy (Salę nr 600 można zwiedzać!).

Norymberga city break

Dawny szpital św. Ducha

Do czasu wojny Norymberga była jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast. Teraz starówka stara jest już tylko z nazwy, ale średniowiecze udaje całkiem nieźle.

Przy odbudowie zachowano oryginalny układ urbanistyczny, a część budynków ma szachulcowe fasady (uwielbiam! Zresztą pokażcie mi kogoś komu szachulec się nie podoba). Ale jest też sporo umiarkowanie udanych plomb, które niczego nie udają. Są brzydkie i kropka.


Wybierasz się do Norymbergi? Zacznij od znalezienia noclegu!


Stare miasto w Norymberdze – co warto zobaczyć? 

Atrakcje turystyczne z gatunku oczywistych. Kolejność przypadkowa.

Handwerkerhof – urokliwy zaułek pełen małych sklepików z rękodziełem (raczej do oglądania niż kupowania). Handwerkerhof to coś w rodzaju norymberskich sukiennic, handluje się tu już od średniowiecza. W jednej z historycznych karczm można też zjeść lokalne kiełbaski (o Nürnberger Bratwurst więcej czytaj tutaj).

Handwerkerhof

Hauptmarket – główny plac miejski z targowiskiem w centralnym punkcie, efektowną studnią i gotyckim kościołem Frauenkirche (Kościół Najświętszej Marii Panny). To tu zimą odbywa się słynne norymberskie targi bożonarodzeniowe. (ale stopień atrakcyjności Hauptmarket oceniam jako umiarkowany).

Hauptmarket Norymberga

Hauptmarket i Frauenkirche

Cesarski zamek Kaiserburg – nawet jeśli nie planujecie zwiedzać norymberskiego zamku (jak ja), to i tak warto wgramolić się (po całkiem stromych kocich łbach) na wzgórze zamkowe, bo to najlepszy darmowy punkt widokowy na Norymbergę. Panorama jest całkiem zacna (duży plus za darmowe WC).

Zamek w Norymberdze, a właściwie jeden z trzech zamkowych budynków

Burggarten – ogrody zamkowe również można zwiedzać bezpłatnie, choć zwiedzać to za dużo powiedziane. Ulokowany na murach obronnych ogród przywodzi na myśl (urokliwy, ale jednak) spacerniak, a nie ogród z prawdziwego zdarzenia (jak Trauttmansdorff w Merano). Wejścia do Burggarten są dwa. Pierwsze poniżej zamku (od ulicy Am Ölberg), drugie schowane w murach miejskich przy bramie Neutorturm.

Elegancki spacerniak

Fortyfikacje – Norymberga ma niemal 4 kilometry murów miejskich. A przy bramie Tiergärtnertor znajdziecie fragment galeryjki, po którym można spacerować. To przy okazji niezły punkt widokowy na Tiergärtnerplatz oraz dom Albrechta Dürera (można zwiedzać, ale lojalnie uprzedzam, że to bardziej wariacja na temat mieszczańskiego wnętrza z czasów Dürera niż autentyk).

Widok na Tiergärtnerplatz z fortyfikacji

Tiergärtnerplatz to moim zdaniem najładniejszy plac w Norymberdze. Można napić się kawy w kafejce, albo w wersji budżet po prostu usiąść pod kasztanem i pogapić na pomnik diabolicznego zająca wielkości niedźwiedzia (zdaje się, że inspirowanego Młodym zającem Albrechta Durera).

#likeaboss

Pomniki i fontanny w Norymberdze to osobny temat. Warto się im przyjrzeć z bliska, bo są, hmm, poniekąd zjawiskowe.

Dla fontanny pt. ‘Statek głupców’ (Narrenschiffbrunnen; Plobenhofstraße 10) inspiracji znów dostarczył Albrecht Dürer.

Norymberga

Narrenschiffbrunnen

Z kolei fontanna ‘Karuzela małżeńska’ (Ehekarussell; Am Weißen Turm), to sześć scenek małżeńskich, którymi to sprytnie zakryto szyb wentylacyjny metra.

Ehekarussell

I jeszcze rada warta tysiąc 100 lajków: Stare miasto w poprzek przecina rzeka Pegnitz, a rzekę Pegnitz co i rusz przecinają jakieś sympatyczne mostki, z których rozpościera się większość pocztówkowych widoków Norymbergi.

Polecam zwłaszcza Museumsbrücke (z widokiem na Heilig-Geist-Spital – kiedyś szpital, dziś restaurację).

Oraz Maxbrücke z widokiem na drewnianą kładkę Henkersteg (most kata) oraz wieńczący ją dom kata (Henkerhaus).

Germańskie Muzeum Narodowe – obowiązkowa atrakcja Norymbergi

Tylko błagam, nie popełnijcie mojego błędu i na zwiedzanie Germanisches Nationalmuseum zarezerwujcie sobie co najmniej 3 godziny. Powtarzam: co najmniej 3 godziny.

Ja miałam dwie i pół i to nie wystarczyło nawet na spokojne obejrzenie większości wystaw. Karygodny błąd. Germanisches Nationalmuseum zasługuje na zdecydowanie więcej czasu i uwagi.

Germanisches Nationalmuseum Norymberga

Sala ze sztuką dziewiętnastego wieku w Germanisches Nationalmuseum

Muzeum ma ponad 150 lat i 25 tysięcy eksponatów wystawionych w budynku-labiryncie składającym się z gotyckiego zespołu klasztornego (no ale hello, pokażcie mi lepszą miejscówkę do oglądania gotyckich rzeźb niż gotyckie wnętrza?) oraz miliona przybudówek na czterech poziomach. Generalnie bez mapki ani rusz (na szczęście plan dodają do biletu wstępu).

Germanisches Nationalmuseum

Moja ulubiona część ze sztuką gotycką w dawnych klasztornych wnętrzach

Co w środku? Mnie zachwycił ogromny dział sztuki ludowej (zwłaszcza malowane w kwiaty meble i szpargały), średniowieczne rzeźby (to być może jedyna okazja, aby z bliska zobaczyć rzeźbę Wita Stwosza), moda od 1700 roku (wreszcie mogłam przyjrzeć się krynolinom, turniurom i gorsetom, trafił się nawet męski!), mały dział sztuki dziewiętnastowiecznej (biedermeierowskie mebelki plus eksponat przedziwny – gilotyna!).

Germanisches Nationalmuseum

Dziecięca sofka w stylu bidermaier

Germanisches Nationalmuseum

Turniury

Germanisches Nationalmuseum

Narzędzia tortur, wróć, gorsety

Malowane szafy w oddziale etnograficznym

Germanisches Nationalmuseum

Zalipie? Nie! Germanisches Nationalmuseum

W dziale sztuki renesansowej i barokowej znalazło się kilka obrazów Albrechta Durera oraz autoportret Rembrandta.

Germanisches Nationalmuseum

Portret matki Albrechta Durera pędzla Albrechta Durera

Rozczarowało mnie piętro sztuki dwudziestowiecznej (na czele z kolekcją okropnych krzeseł, chyba tortur, bo raczej nie do siedzenia). Rozczarowujące jest też to, że angielskie podpisy występują tylko w niektórych działach. I nie ma ich w ogóle w oddziale sztuki ludowej.

Germanisches Nationalmuseum

Niemiecki dwudziestowieczny design (czyli krzesła raczej do oglądania niż siedzenia)

Germanisches Nationalmuseum można zwiedzać od wtorku do niedzieli od 10 do 18, a w środy aż do 21. Dodatkowo, właśnie w środy, od godz. 18 wstęp jest bezpłatny. W pozostałe dni cena biletu wynosi 8€ lub 5€ ulgowy. Strona.

Druga obowiązkowa atrakcja Norymbergi – rewelacyjne muzeum kolei DB Museum

Nowoczesne i mocno interaktywne muzeum kolei to prawdziwy hit i obowiązkowy punkt w planie zwiedzania Bawarii! Tym bardziej, że jest to jedna z (nielicznych w sumie) atrakcji Norymbergi, które spodoba się i dorosłym i dzieciom, i miłośnikom kolei i totalnym laikom. A fani makiet kolejowych posikają się wrażenia.

Mi w DB Museum podobało się tak bardzo, że poświęciłam muzeum osobny wpis, do przeczytania tutaj.

DB Museum Norymberga

Nieoczywista atrakcja Norymbergi – teren zjazdów NSDAP

Z cyklu atrakcje mniej oklepane – wycieczka fakultatywna na teren zjazdów NSDAP. Bo na oglądanie faszystowskiej architektury trzeba się jednak ruszyć poza centrum i podjechać tramwajem lub autobusem. Kierunek – Doku-Zentrum. Tam też wysiadamy.

Wspominałam już, że Norymberga docelowo miała być nazistowskim miastem idealnym. Więc na rozgrzewkę na południowowschodnich rubieżach miasta Führer lokuj Reichsparteitagsgelände, czyli teren partyjnych zjazdów. NSDAP będzie tu obradować i defilować od 1933 do 1938 roku. Jak te partyjne zloty wyglądały można z grubsza przekonać się oglądając Triumfie woli Leni Riefenstahl z 1935 roku – arcydzieło kina propagandowego (do obejrzenia w całości np. tutaj).

teren zjazdów NSDAP Norymberga

Wewnętrzny dziedziniec Kongresshalle (uczę się robić panoramy)

Reichsparteitagsgelände to jedenaście kilometrów kwadratowych nazistowskiej gigantomanii w pigułce. Na czele z monstrualnym Kongresshalle – nigdy nie ukończonym sanktuarium partyjnym, wróć, centrum kongresowym NSDAP na 50 tysięcy osób! Budynek w kształcie podkowy ma dwieście czterdzieści metrów średnicy (!!!). Docelowo miał być wyższy oraz – aby wyznawcom faszyzmu nie lało się na głowy – przykryty dachem.

Teren zjazdów NSDAP Norymberga

teren zjazdów NSDAP Norymberga

Z zewnątrz Kongresshalle wygląda nawet, nawet – obłożona granitem fasada przypomina rzymskie Koloseum (podobieństwo wcale nieprzypadkowe). Budynek jest tak ogromny, że pod arkadami mogą swobodnie jeździć ciężarówki. Nieukończony wewnętrzny dziedziniec służy dziś jako parking. W bocznych skrzydłach działa muzeum Dokumentationszentrum Reichsparteitagsgelände oraz swoją siedzibę ma Norymberska Orkiestra Symfoniczna.

teren zjazdów NSDAP Norymberga

A tak Kongresshalle wygląda z lotu ptaka.

Na obejrzenie Kongresshalle z zewnątrz wystarczy kwadrans, ale już na przejście całego terenu zjazdów NSDAP trzeba zarezerwować sobie półtorej godziny. Teren jest otwarty i dostępny bezpłatnie (choć dziedziniec Kongresshalle zamykany jest o 20).

Norymbergo! Jeszcze z Tobą nie skończyłam! W kolejnym odcinku będzie samo norymberskie mięcho: spanie, jedzenie i jeżdżenie (klik, klik). Stay tuned


Ciekawy wpis? Puść go dalej! Śmiało 🙂
Nie chcesz przegapić kolejnych?
Dodaj mnie do Feedly albo dołącz do mnie na Instagramie lub Facebooku!
A najlepiej zostaw e-mail poniżej

Sprawdź swoją skrzynkę, potwierdź subskrypcję, a powiadomienia o nowych wpisach dostaniesz natychmiast po ich publikacji.

Komentarze Facebooka